30 stycznia 2017

Kroniki Blackbold: Rozdział XIII "Wojenne Sieci"

Nie było mnie tu cholernie długo. Życie sobie płynie, pieniądz trzeba robić i tak "Kroniki" odeszły znowu w zapomnienie, przy milczącej zgodzie nieobecnych praktycznie czytelników. Obiecałem sobie jednak, że to skończę, i obietnicy zamierzam dotrzymać. Kolejny rozdział do przodu, względem finału, i niemal dwusetna strona opowieści obecna na blogu. Oto przed państwem Lisia Przystań, czyli przyczułek niedobitków i szumowin, gdzie Paulina próbuje odkryć jakiś sposób, by wreszcie uciec z tej przeklętej planety. Pojawia się jednak mała komplikacja, która będzie zapalnikiem do naprawdę wielkich wydarzeń...


 Rozdział XII
Wojenne Sieci
 

– A więc to jest ta niejaka Paulina z Avax, która przywędrowała tu z daleka przez pustynię – Młody i chudy mężczyzna rozsiadł się na dużym fotelu, jak gdyby tronie. Miał na sobie biały płaszcz z kapturem. Chudymi palcami gładził rzadką brodę i obserwował dziewczynę chłodno, ale ze spokojem.
– Słyszałem o tobie – kontynuował. – Jak pewnie się domyślasz, jestem tutejszym liderem. Określają mnie Białym Wodzem ostatniej przystani. Lisiej Przystani. Lisiej, czyli jakoby złodziejskiej. To, jakby nie patrzeć, całkiem niezły pomysł z tą nazwą.

6 listopada 2016

Kroniki Blackbold: Rozdział XII "Lot Przeznaczenia"

Zabrakło mi paru osób wśród komentujących ostatni rozdział, jaki się tu ukazał. Błahostka, powiecie? Ostatnio tak to na mnie podziałało, że w tak zwanym międzyczasie nie ukazywało się tu nic nowego. Dopiero teraz wracam, mając w zapasie już ze dwa, trzy rozdziały do przodu i pisząc wielki finał tego pierwszego tomiszcza "Kronik", które mimo, że niebawem się nam skończą, to jeszcze mają dwie części kolejne, a w następnej zacznie się prawdziwa zabawa. Dziś więc Paulina wybierze się na zwiad by ustalić, kto poprzedniej nocy postrzelił Pete. Fascynacja tematem jest o tyle większa, że tam, dokąd idą, może być ukryty Latacz, maszyna mogąca pomóc bohaterom przedostać się do Lisiej Przystani i raz na zawsze uciec z tego piekła.


 Rozdział XII
Lot Przeznaczenia
 

Nocą obóz otoczył się migotliwą poświatą pomarańczowego blasku ognia i pojedynczych lamp, które naprawiono i postawiono w okolicach wejść do schronień. Magiczna cisza, która, niczym całun spadła na ruiny Akademii, zdawała się gasić rozmowy, które prowadzono przy ogniskach prawie szeptem. Zdawała się fascynować i uspokajać. Paulina jednak nie mogła oprzeć się rosnącej, bojowej ekscytacji.

11 lipca 2016

Kroniki Blackbold: Rozdział XI "Akademia Wojny w Fernerze"

Dziwna kobieta o imieniu Dakota może coś w sobie skrywać. Nim jednak Paulina zastanowi się nad nową sojuszniczką, musi wcześniej zajrzeć wgłąb samej siebie i zrozumieć znaczenie własnych, niekiedy maniakalnych wyobrażeń. Są tylko prześladowczymi myślami po zadanej śmierci... a może czymś więcej? W dzisiejszym rozdziale dziewczyna uda się ku starej ruinie, gdzie kryją się kolejne osoby zamieszane w dawną walkę przeciwko Aldebarańczykom. Czy znajdzie ona w sobie dość siły, by ruszyć na wyzwanie ratuszowi lub Lisiej Przystani? Oto jedenasty rozdział:


 Rozdział XI
Akademia Wojny w Fernerze
 

Do wieczora i jeszcze dłużej toczył się spór między Dakotą i Waldem. Oboje rzucali w siebie niewybrednymi epitetami, a pod koniec stłukli nieco naczyń wyniesionych z kuchni. Wald groził, że nie pozwoli Dakocie na wzięcie Pauliny ze sobą i osobiście naprawi sprawę, wyrzucając znajdę w nocy z mieszkania tak, by nikt jej nie znalazł. Paulina zaś czekała cierpliwie, gotowa uprzedzić jego działania. Oczywiście Dakota broniła jej wraz z wyraźną deklaracją, że „przestrzeli durniowi czerep” jeśli do tego dojdzie. Mimo to jednak poczucie bezpieczeństwa dziewczyny wcale nie rosło.